Welcome to our website !

Hej! Ostatnio znalazłam przepis na pyszną, jesienną kawę. Głównymi składnikami, które czynią ją tak wyjątkową są miód i cynamon. Postanowiłam, że podzielę się z wami moim odkryciem. Kawa ma dość specyficzny smak, dlatego zdaję sobie sprawę, że nie każdemu posmakuje. 

czego potrzebujesz?

łyżeczkę miodu
1/3 łyżeczki cynamonu
1/3 szklanki mleka
filiżanka kawy

jak wykonać?

Miód i cynamon włóż do szklanki i ugnieć za pomocą łyżeczki. Dodaj mleko-koniecznie podgrzane-ja dodatkowo spieniłam. Wymieszaj, aby rozpuścić miód.
Zaparzoną kawę delikatnie wylewaj celując w środek szklanki. 

Mam nadzieję, że spróbujesz 😊


*posypanie pianki cynamonem nie było dobrym pomysłem-nie próbujcie. zastąpcie np czekoladą*
 Hej! Kontynuując publikowanie jesiennych postów dzisiaj przychodzę do Was z porcją jesiennych inspiracji. Myślę, że każdemu się tu coś spodoba + mam malutką nadzieję, że te zdjęcia również dla Ciebie będą inspirujące. Może postarasz się równie mocno jak ja polubić tę porę roku? Chyba właśnie dzięki takim zdjęciom nie czuję się tak przytłoczona pogodą za oknem.

Pozwól mi wprowadzić Cię w ten nastrój🍁

>Jeśli chcesz obejrzeć więcej zdjęć zapraszam tutaj AUTUMN-weheartit <
 Hej!
Znowu przychodzę do was z jesiennym makijażem, tym razem jednak jest zdecydowanie prostszy. Nie wydaje mi się jednak, aby był mniej ciekawy-ze względu na usta. 
Bardzo podobają mi się ostatnio makijaże z bardzo prostym okiem i wyrazistymi ustami
Koniecznie dajcie znać co myślicie.
 Hej! 
Postanowiłam powiedzieć co nieco o moim pierwszym tatuażu. Zaczynając od tego ile dla mnie znaczy kończąc na bólu i tego typu sprawach. Jeśli jesteście zainteresowani-zapraszam.

Tatuaż chciałam zrobić chyba od zawsze, tylko kilka lat temu myślałam, że nie pokonam lęku lub że nie będzie 'mi pasował'. Dopiero kiedy mój charakter się bardziej ukształtował, kiedy zaczęłam poznawać siebie zrozumiałam że go w jakimś sensie potrzebuję. To była prawda i teraz-kiedy już go mam mogę powiedzieć z całą pewnością-tatuaż dodał mi pewności siebie
Zdaje sobie sprawę, że jest niewielki, nie rzuca się w oczy ale myślę, że to bardziej kwestia świadomości.


Jeśli chodzi o ból to wydaje mi się, że więcej było strachu niż jest to tego warte. Być może jest to część ciała, która jest bardziej odporna na ból-a być może ja jestem bardziej odporna na ból niż sądziłam. Fakt, że mój tatuaż to same kontury-żadnego cieniowania (które podobno boli najbardziej )dlatego też pewnie nie bolało tak bardzo

Jeżeli mam jednak powiedzieć gdzie bolało bardziej to zdecydowanie w tych miękkich miejscach ciała-na kościach boli zdecydowanie mniej. 
Do czego mogę to porównać? Do mocnego parzenia pokrzywą, a jeśli chodzi o te miękkie miejsca to faktycznie było to bolesne i czułam jakby ktoś mi wbił nóż i ciągnął-ale spokojnie-to tylko chwila, da się przeżyć.

Samo robienie tatuażu trwało ok. 15-20 minut, niestety znacznie dłużej zeszło się z przygotowywaniem.
 Heeej!
Tak bardzo dużo osób kocha jesień. Zawsze mnie to zastanawiało, ponieważ jak można lubić tę pluchę za oknem? Deszcz, brak słońca, zimno, szaro... Jeśli jest słońce i liście jeszcze nie spadły to faktycznie-wygląda to cudownie, ale jeśli nie? Niestety zazwyczaj jest nieprzyjemnie dlatego co roku kiedy tylko przychodzi jesień-do mnie przychodzi również ta tak bardzo popularna jesienna chandra.

Jedyne co lubię w tej porze roku to makijaże i stylizacje. Pięknych kolorów na twarzy i w garderobie wtedy nie brakuje, prawda? 
Właśnie dlatego planuję dodawać nieco więcej makijaży teraz, ale nic nie obiecuję. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo takie posty zajmują bardzo dużo czasu.

Co myślicie o tej propozycji?♡